poniedziałek, 22 lipca 2013

Dziś w końcu miałem okazję się wybrać nad umowną plażę nudystów nad rzekę. Wczoraj sporo poszukałem w internecie o dojeździe tam i w ogóle. Udało mi się dziś spotkać z Jackiem, okazało się, że jest biseksualny i pytał się, czy nie chcę by coś zrobił, lecz po odmowie już nic nie okazywał w tym kierunku w przeciwieństwie do tamtego chama kiedyś wcześniej opisywanego... Ale wracając do tematu, troszkę błądziliśmy ale w końcu dojechaliśmy, fajna plaża, lecz nikogo nie było na niej to się rozłożyliśmy, gdzieś daleko przechodzili jacyś tekstylni, żeby się dalej rozłożyć ale nikomu nie przeszkadzała nasza obecność, nawet nie zwracali na nas uwagi. 

Później wypatrzyliśmy, że dalej za zaroślami też był jakiś nudysta i po dłuższym czasie przyszedł do nas, lecz nie mieliśmy dużo okazji z nim pogadać bo niedługo później jakiś dwóch chamów przyszło i coś tam przeklinali na nas, po chwili poszli coś mówiąc "zaraz zadzwonię po resztę to im pokażemy..." ;/ więc ten poszedł gdzieś dalej, a my i tak planowaliśmy za jakieś 10-15 minut jechać, więc się szybciej zebraliśmy, bo po co z jakimiś debilami się zadawać. 

Od tamtego nudysty dowiedzieliśmy się jedynie, że dawniej była tu większa grupa, lecz w tym roku ich nie widział, musieli się gdzieś przenieść. A tak to sporadycznie tylko ktoś tam przychodzi, głównie jest jednak uczęszczana przez tekstylnych. 

No cóż szkoda, myślałem że w końcu jest jakieś miejsce dla nas, ale niestety nadal muszę na dziko ma łąkach szukać miejsc. 

piątek, 19 lipca 2013

Nareszcie ktoś więcej się odważył opowiedzieć o sobie ;) 

Historię wysłał mi Artur wraz z kilkoma zdjęciami: 

 

 

Moja przygoda z naturyzmem rozpoczela sie od pewnej slonecznej niedzieli , kiedy

polozylem sie na kocu w naszym ogrodzie by sie poopalac ,Poczatkowo w spodenkach.

Ale tak lezac pomyslalem sobie ze to troche bez sensu opalac tkanine przy okazji

fundujac sobie biale placki na tylku .Bez wiekszego wahania zdjalem spodenki i na

golym tylku poczulem gorace promyki slonca.Pomyslalem sobie- to jest to .

 

Pozostawala kwestia jak na moja nagosc zareaguje tekstylna rodzinka .Zapytalem

wiec domownikow o to czy im nie przeszkadza to ze w ogrodzie bede czasem

nago .Bylo to tylko formalnoscia gdyz zaden czy lepiej powiedziec zadne nie mialo

niczego przeciw.

 

Pozniej poszedlem dalej juz raz czujac te wolnosc jaka nudusci czuja pozbywajac sie

ubrania .Chcialem rowniez i w domu kiedy tylko temperatury na to pozwola rezygnowac z

ubioru i to troche musialo potrwac nim przyzwyczailem otoczenie do swego nowego

zwyczaju .Jak sie mowi , woda drazy skale. Moja determinacja sprawila ze wspol

domownicy przyjeli za norme to ze kiedy jest cieplo chodze po domu nago .

 

za sprawa juz internetu poznalem cos takiego jak jezdzenie nago na rowerze .

Okazalo sie to czyms wspanialym z czego byloby mi trudno zrezygnowac .

 

Po kilku latach doszlo wreszcie do tego ze moge cieszyc sie taka codzienna nagoscia

wlasciwie rozumiana i akceptowana przez moje najblizsze otoczenie

 

W ostatnim czasie byłe trochę nago na łonie natury ale nie mam nic ciekawego do opowiadania o nich, poza tym że wczoraj udało mi się pojeździć znowu rowerem ;) Ta droga, którą naprawili (co wcześniej pisałem o niej) jednak stała się uczęszczana i nie mam możliwości nią spacerować już. :(

 

Ale dziś wybrałem się na spacer, taką inną polną dróżką i widzę z daleka, że ktoś jedzie rowerem to szybko zszedłem z niej na łąką, ponieważ akurat nie miałem tu żadnych krzaków. Zdążyłem odejść jakieś 50m od tej dróżki, poza tym był tam około 5 pas takim zarośli na około metr. Dalej i tak bardzo nie miałem gdzie iść i nie miałem się gdzie schować, więc w takiej kilkunasto centymetrowej trawie się położyłem, a ta kobieta stała tam i się cały czas gapiła (około 5 minut). Jak zobaczyłem, że się wróciła to szybko się ubrałem i pojechałem dalej. Jak się okazało to dobrze zrobiłem, bo później się z nią rozmijałem jak jechała prawdopodobnie z mężem. Pewnie pojechała po niego, żeby mi wpie*****ł. ;/ 

Ja tam nikomu nie przeszkadzam, a ludzie sami szukają problemów. Przecież z takiej odległości nie było prawa, żeby coś konkretnie widziała, mogła nie zwracać uwagi i jechać dalej, ale nie! Musiała się wtrącać i robić z igły widły ;/ 

niedziela, 07 lipca 2013

Dziś po długim umawianiu się z Jurkiem (bo mógł tylko w niedziele a ostatnio w nie była brzydka pogoda) udało się bardzo miłe spotkanie. Chciało mu się jechać ponad 50 km w jedną stroną rowerem by się poopalać wspólnie. Tak udało się przez około 1,5h. Wstępnie jesteśmy umówieni na za dwa tygodnie, może uda się z nim znowu poleżeć. 

Jakąś godzinę przed spotkaniem byłem troszkę zestresowany, ale to głównie ostatnim przeżyciem (opisywanym tu), już się raczej powoli przyzwyczajam do przebywania nago wśród innych. Poprzednimi razami praktycznie co chwilę sobie przypominałem, że jesteśmy nadzy, ale tym razem praktycznie o tym zapomniałem i już całkowicie na luzie mogłem leżeć. ;)

 

P.S. przypominam o opowiadaniu swoich historii przez innych naturystów (szczegółu tu).

piątek, 05 lipca 2013

I mamy pierwszą odważną, brawa dla Ani i oby to był wzór dla Was by też pisać i pomagać nowym :)

Ania:

To było jakieś trzy lata temu, jak kolega zapytał się mnie czy idziemy poopalać się nago (nie pamiętam od czego zaczęła się ta rozmowa), wtedy myślałam że on na żarty powiedział toto się zgodziłam i chciał mnie zaprowadzić w ustronne miejsce. Raczej mu ufałam zawsze ale miałam takie ALE wobec niego czasami, więc nie poszłam z nim bo bałam się, że może coś chce się do mnie dobierać albo coś. 

Tak namawiał mnie przez kolejny rok ale ja zawsze wyśmiewałam go. W końcu już miałam dość i zgodziłam, się że pójdę z nim, z góry mu powiedziałam że jak coś będzie mi chciał zrobić to już po nim.

 Doszliśmy na taką fajną polanę w środku lasy, nikogo tam nie było. Rozłożyliśmy koc i sobie na nim siadłam, popatrzyłam się na niego a on już kończył ściągać majtki (nawet nie mam pojęcia kiedy zdążył się rozebrać). Ja taki szoook ;o i tak siedzę wmurowana przez długą chwilę z wzrokiem zatopionym w jego członku. Pierwszy raz na żywo wtedy widziałam nagiego chłopaka.On się mnie pyta czy stało się coś, a ja tak: yyyyyy nie nic, nie spodziewałam się, że Ty serio. 

On mnie nadal namawia żebym się rozebrała, nie mam się czego wstydzić, to przecież naturalne a poza tym nikogo tu więcej nie ma a mnie i tak już widzisz nagiego. Z trudem rozebrałam się do samych majtek, nawet nie wiem jak stanik ściągnęłam. Widzę, że nawet nie zwraca uwagi na moje nagie piersi no to pomyślałam "raz się żyje" i już byłam całkiem naga. On nadal się zachowywał jakbym nie miała ani kawałka ciała odsłoniętego. Muszę się przyznać, że byłam troszkę speszona na początku i zdarzało mi się zerkać na jego małego, który ani drgną mimo nagiej dziewczyny obok.

Po chwili się już oswoiłam z sytuacją i było wspaniale, to uczycie to trzeba przeżyć! Teraz tylko nago się opalam i kąpię. 

Serdecznie pozdrawiam Matiego, dzięki któremu poznałam naturyzm. Dziękuję :)

Uwaga!

Ta informacja głównie dotyczy już obecnych naturystów, 

postanowiłem dodać do mojego blogu kategorię "Początki innych naturystów", w którym mam zamiar udostępniać Wasze historie, jak zaczynaliście i co wpłynęło na Waszą decyzję? 

Opowiadajcie! To, że Wam się udało, nie znaczy iż inni mieli już szczęście na poznanie naturyzmu. Ułatwcie im to! 

Wam też chyba będzie miło jak więcej osób to zrozumie? 

 

Wysyłajcie swoje historie na e-mail: naturysta93@wp.eu, lub w wiadomości na moim fanpage: https://www.facebook.com/pages/Moja-historia-naturyzmu/119897948191527

Jeśli chcesz, możesz (NIE MUSISZ) wysłać też swoje zdjęcie z wypoczynku naturystycznego. Twarz zasłonię (chyba że napiszesz by tego nie robić), oraz proszę by tzw "miejsca intymne" były zasłonięte, gdyż nie chcę by blog był uznany przez moderatorów jako +18.

 

Jeszcze raz bardzo Was proszę o pomoc! 

czwartek, 04 lipca 2013

Tak się cieszyłem, że uda mi się dziś znowu z kimś spotkać na opalanie. I spotkałem, niestety okazało się, że jakiś zboczeniec, który w dodatku był gejem i miał zamiar się ze mną ... ;/ 

Niestety zdarzają się debile na tym świecie i trzeba na nich uważać, lecz nie można się poddawać i trzeba dalej poszukiwać prawdziwych naturystów. 

Wy też uważajcie na nieznajomych, ale nie rezygnujcie z naturyzmu, próbujcie jak to jest i jeśli okaże się że przemawia to do Was to bądźcie dalej naturystami ;) 

wtorek, 02 lipca 2013

Dziś po kilku dniowej przerwie udało mi się w  końcu wybrać na spacer. Mimo, że zrobili tę drogę to wydaje mi się że nie zwiększył się na niej ruch a przynajmniej narazie. W razie czego to z daleka widać na niej jeśli ktoś by nią jechał a do okoła jest wiele miejsc gdzie można zejść z niej w krzaki by nikomu nie przeszkadzać, tak że będę starał się nią nadal spacerować (chyba, że jednak ruch będzie większy i się nie będzie dało już spokojnie chodzić - mam nadzieję że to nie nastąpi). Obecnie wystarczy tylko co chwilę się obejrzeć czy z daleko nikogo nie widać zbliżającego się.

O wiele gorszym kłopotem są komary, bąki i inne tego typu robactwa ;/ nie idzie się od nich odpędzić ;/ jeden cham nawet mnie w penisa musiał ugryźć ;/


Promuj ten blog
O blogu
Katalogi

Zapraszam także na:
Ciekawszy blog :)
MojeUniformy - blog
Nagi Styl Życia
Nudityzone

Odwiedzin:
PageRank

Skopiuj CSS