czwartek, 12 września 2013

Jeszcze filmik z poniedziałku, z przejażdżki rowerem, niestety dróżkami nie miałem możliwości to chociaż po łące pojeździłem ;)

środa, 11 września 2013

Niestety jesień już widać za oknami ;/ mam nadzieję że wczorajsza wyprawa na łono natury nie była ostatnią w tym sezonie. 

Oby jeszcze nadeszła złota polska jesień gdzie można będzie jeszcze długo cieszyć się z nagich wypraw na łono natury ;)

wtorek, 10 września 2013

Zapraszam do obejrzenia, i jeśli masz możliwość to do zaangażowania się w jego produkcję ;)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Dziś po raz trzeci przyjechał na bardzo miłe opalanie. Fajnie jest tak gdy można się do kogoś odezwać ;)

Już chyba całkiem się przyzwyczaiłem do nagości wobec innych i już żadnego skrępowania nie odczuwam gdy inni to akceptują ;) 

poniedziałek, 05 sierpnia 2013

  Moja przygoda z naturyzmem rozpoczela sie pod koniec lat 70-tych. W Swidrze, na znanej do dzis nadwislanskiej plazy. Pewnego goracego lata zaprosili mnie przyjaciele - bywalcy tej plazy. Pojechalam z nimi (wtedy sie jechalo tam autobusem z przesiadkami - uwaga dla Warszawiakow, ktorzy plaze znaja) majac wielka treme przed rozbieraniem sie. Okazalo sie, ze niepotrzebnie. Moji przyjaciele rozebrali sie z taka naturalnascia, ze z latwoscia poszlam w ich slady, zwlaszcza, ze wszyscy wokol nas byli nadzy i wlasnie zostanie w kapielowkach byloby czyms dziwnym.

   Gdy poznalam swojego obecnego meza, Slowenca, bardzo szybko okazalo sie, ze bywal juz na plazach nudystycznych, ktorych w bylej Jugoslawii nie brakowalo. Trudno wiec nie zgadnac, gdzie spedzilismy pierwsze wspolne wakacje. Pierwsze wakacje z moim wtedy 6-cio miesiecznym synem spedzilismy co prawda w hotelu, ale chodzilismy na plaze do nudystycznego kempingu. Wtedy naprawde odkrylam naturyzm i nigdy wiecej nie spedzalismy lata w inny sposob: namiot (potem przyczepa), mozliwosc, ze rano wstaniesz i nie musisz sie martwic o zadne ubranie, kapiel w morzu przed sniadaniem, gdy jeszcze plaza jest pusta i spokojna woda glaszcze twoje nagie cialo, joga w cieniu drzew, hamak i kawka po poludniu, wieczorem przejazdzka rowerem po kempingu, bo jest tak duzy, ze nawet do lazienki mozna podjechac na rowerze.

   Kempingi nudystyczne sa o wiele bardziej zadbane od zwyklych, zwlaszcza dbaja o higiene i lazienki sprzatane sa nawet trzy razy na dzien. Maja oczywiscie swoj bonton: nie wolno fotografowac, nie wolno chodzic w kapielowkach, nie ma mowy o zadnym erotyzmie. Do sklepu nalezy cos na siebie zalozyc, do restauracji w ciagu dnia mozna sie jedynie okryc recznikiem. Natomiast wszystkie dostepne sporty (siatkowka, pin pong, tenis, mini golf czy lodki) sa czescia kultury naturystycznej.

   Moji rodzice - a zwlaszcza mama - nie akceptowali na poczatku moich nudystycznych "pogladow". Zwlaszcza, gdy sie urodzily dzieci: mama twierdzila, ze psycholodzy odradzaja pokazywanie nagosci przed wlasnymi dziecmi, gdyz to zmniejsza autorytet i pozniejszy szacunek do rodzicow. Nic bardziej mylnego! Male dzieci w ogole nie zauwazaja nagosci, jest to dla nich najbardziej naturalny stan rzeczy. Pewne problemy moga byc w okresie dojrzewania, ale gdy jest to proces ciagly, od niemowlaka, i gdy dzieci widza rozebranych rowiesnikow - nie bedzie zadnych przeszkod. Moje, dorosle juz, dzieci nie maja zadnych problemow z rozbieraniem sie na plazy, oczywiscie wszystko zalezy od towarzystwa, w ktorym sie znajduja.

   A wracajac do moich rodzicow. Kiedys pojechalismy na wspolne wakacje z moimi maluchami. Wybralismy kemping klasyczny, ale mial wydzielona nudystyczna plaze. Powstala glupia sytuacja, bo my chodzilismy na plaze nudystyczna a rodzice zostawali na tej "ubranej". Kiedys jednak spacerowalam nasza plaza - a tu widze mojego tate (wtedy ponad siedemdziesiecioletniego) opalajacego sie na skale z majtkami w reku! Bylo to moje male, prywatne zwyciestwo.

  Na koniec jeszcze jedna historia o roznych poczatkach nudyzmu. Kiedys pojechalismy na Hvar do nudystycznego kempingu. Zaprzyjaznilismy sie tam z malzenstwem z Niemiec. Nie byloby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, ze maz byl Iranczykiem. Byl zagorzalym naturysta, do tego kempingu przyjezdzal co rok. Pierwszy raz przyjechal na Hvar z malymi corkami (teraz to dorosle, zamezne kobiety). Srodek lata, wszystkie kempingi pelne, nigdzie nie ma miejsca. Ten kemping byl ostatnia mozliwoscia, mial jeszcze pare miejsc. Szczesliwi, po calodziennej podrozy, wieczorem postawili namiot. Jakie bylo ich zdziwienie, gdy rano wokol nich biegaly same nagusy! Pan Mansur jeszcze nigdy nie rozebral sie przed swoimi corkami. Nigdy nie zapomni tego momentu, gdy zdecydowal sie na zdjecie kapielowek. I potem przez 20 lat przyjezdzal do tego samego kempigu i zostawal do konca sezonu, aby jako ostatni gosc opuscic ukochane miejsce.

    Kochani, jesli jeszcze macie jakies watpliwosci - porzuccie je. Nic nie jest wspanialszego od wolnosci golego ciala. Zadne kapielowki was nie uwieraja, panie nie musza sie martwic, ze o dwa koce dalej lezy kobieta w takim samym kostiumie. Na plaze naturystyczne przyjezdzaja ludzie mlodzi i starzy, nie trzeba miec idealnego ciala, wierzcie mi, ze nikt was nie zauwazy, bo wszyscy sa rozebrani. To jest takie naturalne. Widzialam juz i starszych panow z brzuszkami, i panie po osiemdziesiatce, amazonke po operacji i dziewczyne z paralizem. I wszyscy sa jednakowi, wolni pod sloncem.

    Juz niedlugo wyjezdzam na urlop - wlasnie na ten kemping, ktory wtedy odkrylismy z polrocznym synem. A na razie chodzimy nad pobliskie jeziorko, gdzie juz od 10 lat, troszke na uboczu, mamy swoja prywatna plaze nudystyczna. I z tej laki wsrod gor przesylam Wam pozdrowienia.

 Hanka

Wczoraj znów miałem okazję miło poleżeć z Jurkiem na łące, było gorąco ale i tak chciało mu się przyjechać taki kawał drogi. Od 15 do 16:30 poleżeliśmy i miło pogadaliśmy, jedynym problemem była cała masa komarów i bąków ;/

poniedziałek, 22 lipca 2013

Dziś w końcu miałem okazję się wybrać nad umowną plażę nudystów nad rzekę. Wczoraj sporo poszukałem w internecie o dojeździe tam i w ogóle. Udało mi się dziś spotkać z Jackiem, okazało się, że jest biseksualny i pytał się, czy nie chcę by coś zrobił, lecz po odmowie już nic nie okazywał w tym kierunku w przeciwieństwie do tamtego chama kiedyś wcześniej opisywanego... Ale wracając do tematu, troszkę błądziliśmy ale w końcu dojechaliśmy, fajna plaża, lecz nikogo nie było na niej to się rozłożyliśmy, gdzieś daleko przechodzili jacyś tekstylni, żeby się dalej rozłożyć ale nikomu nie przeszkadzała nasza obecność, nawet nie zwracali na nas uwagi. 

Później wypatrzyliśmy, że dalej za zaroślami też był jakiś nudysta i po dłuższym czasie przyszedł do nas, lecz nie mieliśmy dużo okazji z nim pogadać bo niedługo później jakiś dwóch chamów przyszło i coś tam przeklinali na nas, po chwili poszli coś mówiąc "zaraz zadzwonię po resztę to im pokażemy..." ;/ więc ten poszedł gdzieś dalej, a my i tak planowaliśmy za jakieś 10-15 minut jechać, więc się szybciej zebraliśmy, bo po co z jakimiś debilami się zadawać. 

Od tamtego nudysty dowiedzieliśmy się jedynie, że dawniej była tu większa grupa, lecz w tym roku ich nie widział, musieli się gdzieś przenieść. A tak to sporadycznie tylko ktoś tam przychodzi, głównie jest jednak uczęszczana przez tekstylnych. 

No cóż szkoda, myślałem że w końcu jest jakieś miejsce dla nas, ale niestety nadal muszę na dziko ma łąkach szukać miejsc. 

piątek, 19 lipca 2013

Nareszcie ktoś więcej się odważył opowiedzieć o sobie ;) 

Historię wysłał mi Artur wraz z kilkoma zdjęciami: 

 

 

Moja przygoda z naturyzmem rozpoczela sie od pewnej slonecznej niedzieli , kiedy

polozylem sie na kocu w naszym ogrodzie by sie poopalac ,Poczatkowo w spodenkach.

Ale tak lezac pomyslalem sobie ze to troche bez sensu opalac tkanine przy okazji

fundujac sobie biale placki na tylku .Bez wiekszego wahania zdjalem spodenki i na

golym tylku poczulem gorace promyki slonca.Pomyslalem sobie- to jest to .

 

Pozostawala kwestia jak na moja nagosc zareaguje tekstylna rodzinka .Zapytalem

wiec domownikow o to czy im nie przeszkadza to ze w ogrodzie bede czasem

nago .Bylo to tylko formalnoscia gdyz zaden czy lepiej powiedziec zadne nie mialo

niczego przeciw.

 

Pozniej poszedlem dalej juz raz czujac te wolnosc jaka nudusci czuja pozbywajac sie

ubrania .Chcialem rowniez i w domu kiedy tylko temperatury na to pozwola rezygnowac z

ubioru i to troche musialo potrwac nim przyzwyczailem otoczenie do swego nowego

zwyczaju .Jak sie mowi , woda drazy skale. Moja determinacja sprawila ze wspol

domownicy przyjeli za norme to ze kiedy jest cieplo chodze po domu nago .

 

za sprawa juz internetu poznalem cos takiego jak jezdzenie nago na rowerze .

Okazalo sie to czyms wspanialym z czego byloby mi trudno zrezygnowac .

 

Po kilku latach doszlo wreszcie do tego ze moge cieszyc sie taka codzienna nagoscia

wlasciwie rozumiana i akceptowana przez moje najblizsze otoczenie

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

Promuj ten blog
O blogu
Katalogi

Zapraszam także na:
Ciekawszy blog :)
MojeUniformy - blog
Nagi Styl Życia
Nudityzone

Odwiedzin:
PageRank

Skopiuj CSS